Czy to miłość czy przyzwyczajenie? Po czym rozpoznać różnicę.

Czy to miłość czy przyzwyczajenie? Po czym rozpoznać różnicę.

Takie pytanie mogą zadać sobie osoby, będące w związkach z długim stażem. Jak znaleźć odpowiedź? W tym krótkim poście postaram się pomóc.

  • Zaangażowanie emocjonalne

Miłość:
Czujesz głębokie emocjonalne zaangażowanie, troskę o drugą osobę i chęć budowania wspólnej przyszłości. Nawet po latach relacji, nadal pragniesz się rozwijać razem.
Przyzwyczajenie:
Związek staje się rutyną, brakuje ekscytacji czy nowych planów na przyszłość, a więź opiera się bardziej na wspólnych nawykach niż prawdziwej emocjonalnej więzi.

  • Obecność i wsparcie

Miłość:
Masz ochotę być obok partnera/partnerki w trudnych i radosnych chwilach. Twoje wsparcie jest naturalne i pełne ciepła.
Przyzwyczajenie:
Twoje wsparcie staje się mechaniczne – czujesz, że robisz to bardziej z obowiązku niż z prawdziwej chęci. Brakuje głębszego zaangażowania w uczucia partnera.

  • Rozmowa i komunikacja

Miłość:
Prowadzicie otwarte rozmowy, interesujecie się swoimi marzeniami, emocjami i problemami. Czujesz, że partner rozumie Cię na głębszym poziomie.
Przyzwyczajenie:
Rozmowy stają się powierzchowne, ograniczają się do codziennych spraw, a trudniejsze tematy są pomijane. Może brakować autentycznego zainteresowania tym, co partner myśli lub czuje.

  • Czas spędzany razem

Miłość:
Czas spędzony razem sprawia Ci radość i cieszy Cię nawet po wielu latach. Wspólnie planujecie przyszłość, robicie nowe rzeczy, a rutyna nie zabija waszej więzi.
Przyzwyczajenie:
Spędzacie czas razem, ale często wynika to z przyzwyczajenia. Brakuje chęci do spędzania aktywnego czasu wspólnie, częściej robicie to „z automatu”.

  • Motywacja do bycia lepszą wersją siebie.

Miłość:
Partner inspiruje Cię do rozwoju, stawania się lepszą wersją siebie. Czujesz, że dzięki niemu rośniesz i masz motywację do pracy nad sobą i relacją.
Przyzwyczajenie:
W relacji brakuje wzajemnego motywowania się do rozwoju. Zamiast inspiracji, odczuwasz stagnację i pozostawanie w jednym punkcie.

  • Intymność

Miłość:
Fizyczna i emocjonalna bliskość wciąż sprawia radość. Czujesz, że bliskość jest naturalnym wyrazem waszych uczuć.
Przyzwyczajenie:
Intymność staje się obowiązkiem lub rutyną. Bliskość fizyczna może się pojawiać, ale brakuje głębszej więzi emocjonalnej.


Te różnice mogą pomóc w refleksji nad własnym związkiem i odpowiedzieć na pytanie, czy relacja opiera się na miłości, czy jest to bardziej przyzwyczajenie.

Self-Help Junkie: Jak Uniknąć Pułapki Ciągłego Rozwoju Osobistego

Self-Help Junkie: Jak Uniknąć Pułapki Ciągłego Rozwoju Osobistego


W dzisiejszych czasach dostęp do książek, podcastów, kursów i treści o rozwoju osobistym jest nieograniczony. Wiele osób, zwłaszcza kobiet, które przechodzą przez trudne momenty, takie jak rozstanie, zwraca się ku tej literaturze i narzędziom, by znaleźć odpowiedzi na swoje pytania. Problem pojawia się jednak, gdy osoba staje się tzw. self-help junkie, czyli osobą uzależnioną od ciągłego poszukiwania rozwiązań w zewnętrznych źródłach, zamiast rzeczywiście zastosować zdobytą wiedzę w życiu codziennym.


Czym jest Self-Help Junkie?


Self-help junkie to osoba, która uzależnia się od ciągłego czytania książek motywacyjnych, udziału w warsztatach rozwojowych i poszukiwania nowych technik czy strategii, które mają jej pomóc w osiągnięciu szczęścia lub rozwiązaniu problemów. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak coś pozytywnego, jednak problem polega na tym, że
self-help junkie nie wprowadza prawdziwych zmian, a jedynie skacze z jednego źródła do drugiego. Brak konkretnej aplikacji wiedzy prowadzi do frustracji, zmęczenia i poczucia, że mimo wielu wysiłków wciąż stoi się w miejscu.


Dlaczego kobiety po rozstaniu są bardziej podatne na ten syndrom?


Kobiety, które doświadczają trudnych emocji po rozstaniu, często szukają odpowiedzi na pytania, jak odzyskać równowagę emocjonalną i odbudować siebie na nowo. Zrozumiałe jest, że w tak trudnym momencie chcą czerpać inspirację z różnych źródeł, by znaleźć siłę do działania. Niestety, niektóre z tych kobiet mogą wpaść w pułapkę
self-help junkie — zaczynają od książek o rozwoju osobistym, a potem przeskakują do kursów online, słuchają dziesiątek podcastów, ale mimo to nie widzą w swoim życiu realnych zmian.


Ryzyka związane z byciem Self-Help Junkie:

  • Brak Realnych Działań: Pomimo przyswajania ogromnej ilości wiedzy,
    self-help junkie nie podejmuje konkretnych kroków w rzeczywistym życiu. Brak działania sprawia, że rozwój pozostaje tylko w teorii.
  • Frustracja i Zmęczenie: Ciągłe poszukiwanie nowych rozwiązań, zamiast wdrażania zdobytej wiedzy, prowadzi do zmęczenia informacjami. Im więcej źródeł się czyta i słucha, tym bardziej można się zagubić w nadmiarze treści, co potęguje frustrację.
  • Niekończące się Poszukiwanie “Złotego Środka”:
    Self-help junkie często wierzy, że kolejna książka lub kolejny kurs będzie tym, co odmieni jej życie. Taka postawa prowadzi do niekończącego się poszukiwania, zamiast skupienia na tym, co już zostało przeczytane czy usłyszane.
  • Brak Samoświadomości: Skupiając się na zewnętrznych źródłach informacji, self-help junkie może przestać wsłuchiwać się w swoje wewnętrzne potrzeby i uczucia, stawiając na pierwszym miejscu to, co „powinno” zadziałać według ekspertów.


Jak uniknąć pułapki Self-Help Junkie?


Oto kilka kroków, które mogą pomóc kobietom po rozstaniu w uniknięciu pułapki ciągłego szukania, a nie działania:

  • Wybierz jedno źródło i trzymaj się go przez pewien czas
    Zamiast skakać z książki na książkę, z kursu na kurs, wybierz jedno źródło inspiracji lub wiedzy i faktycznie wdrażaj to, co z niego wynosisz. Daj sobie czas na zrozumienie i przetestowanie tego, co przeczytałaś. Dopiero wtedy, gdy poczujesz, że wyciągnęłaś wszystko, co mogłaś z danego źródła, przejdź do kolejnego.
  • Działaj zamiast tylko czytać
    Książki i kursy motywacyjne dają mnóstwo inspiracji, ale tylko działania mogą przynieść rzeczywiste zmiany. Zamiast zastanawiać się, co jeszcze mogłabyś przeczytać, zacznij działać. Małe kroki codziennie są bardziej wartościowe niż tysiące przyswojonych stron.
  • Wyznacz cel na rozwój osobisty
    Zamiast bez końca szukać odpowiedzi, zastanów się, czego tak naprawdę chcesz się nauczyć lub co chcesz zmienić. Skoncentruj się na jednym obszarze i wyznacz sobie cel, który będziesz realizować, krok po kroku.
  • Daj sobie czas na refleksję
    Po każdym nowym źródle wiedzy daj sobie czas na zastanowienie się, jak możesz wykorzystać zdobyte informacje w swoim życiu. Czy naprawdę pasują do Twojej sytuacji? Czy możesz je wdrożyć, czy są tylko kolejną abstrakcyjną koncepcją?
  • Nie szukaj złotego środka
    Zrozum, że nie ma jednej książki ani jednego kursu, który odmieni Twoje życie. Rozwój osobisty to proces, a nie szybkie rozwiązanie. Zaufaj sobie i swoim umiejętnościom.
  • Stwórz plan działania
    Zamiast skupić się na szukaniu nowych technik i strategii, stwórz konkretny plan działania, który będzie odpowiedzią na Twoje potrzeby. Wprowadź plan w życie i monitoruj swoje postępy.
  • Zasięgnij wsparcia profesjonalisty
    Czasami najlepszym rozwiązaniem jest współpraca z profesjonalistą, który pomoże Ci przekształcić teorię w praktykę. Coaching może być doskonałym wsparciem w uporządkowaniu swojej ścieżki rozwoju i skupieniu się na działaniach, a nie na poszukiwaniach.


Rozwój osobisty to fantastyczne narzędzie, ale kluczem do sukcesu jest umiejętność balansowania pomiędzy nauką a działaniem. Kobiety po rozstaniu, które szukają wsparcia, mogą wpaść w pułapkę ciągłego poszukiwania, zamiast wprowadzać realne zmiany w życiu. Kluczem do uniknięcia syndromu self-help junkie jest działanie i refleksja nad tym, co rzeczywiście jest dla nas ważne. Znalezienie równowagi i odpowiednich narzędzi w procesie coachingu może pomóc Ci w zbudowaniu nowej, silniejszej wersji siebie.

Jak szybko dojść do siebie po rozstaniu

Jak szybko dojść do siebie po rozstaniu


Wiem, że rozstanie to jedno z najtrudniejszych doświadczeń, przez które można przejść. Pustka i poczucie osamotnienia mogą być przytłaczające, zwłaszcza kiedy traci się osobę, która była dla Ciebie całym światem. W jednej chwili wali się wszystko: plany na wspólną przyszłość, poczucie bezpieczeństwa, stabilizację. A Ty zapominasz jak się oddycha. Wszystko zaczynasz od nowa.

W tym akapicie znajdziesz bardzo ważne informacje, więc proszę czytaj uważnie 🙂

Czego pod żadnym pozorem nie rób po rozstaniu:

  • Nie szukaj sposobu jak go odzyskać.

Szkoda Twojego czasu. Zamiast zastanawiać się jak nakłonić go do powrotu, skup się na sobie i swoim rozwoju. To jest czas dla Ciebie – nie zmarnuj go.

  • Przestań go śledzić.

Nie sprawdzaj w mediach społecznościowych, co u niego i czy on już się pozbierał. Nie sprawdzaj czy do listy jego znajomych nie doszedł ktoś nowy 😉 Wiem doskonale, że to bardzo intrygujące i ciekawe ale wiem również, że takie działania są bardzo bolesne. Nie ma sensu na własne życzenie sprawiać sobie ból. Zapewniam Cię, że kiedy pozwolisz sobie stracić go z oczu – łatwiej dojdziesz do siebie po rozstaniu.

  • Przestań analizować

Nie wałkuj non stop sytuacji i nie twórz nowych scenariuszy, co mogłabyś zrobić inaczej, lepiej. To się już stało. Oczywiście warto dokonać krótkiej refleksji i wyciągnąć wnioski na temat tego co się wydarzyło, natomiast nie podporządkowuj temu każdej swojej wolnej chwili.

  • Tego nie rób pod żadnym pozorem ! ! !

Nie pisz do niego. Nie wydzwaniaj. A już na pewno nie po alkoholu 😉 Wiem jak bardzo tego chcesz i jak bardzo wydaje Ci się to być kuszące. Wiem, że wyrzucenie z siebie wszystkich żalów, pretensji i bólu traktujesz jako wręcz konieczne. Uwierz mi, ze w ten sposób nic nie uzyskasz.

To tylko kilka z klasycznych zachowań kobiet, które właśnie przechodzą przez ten trudny czas. Sama również przez to przechodziłam i wiem doskonale, że takie działanie przysporzy Ci więcej bólu, niż pomoże pozbierać się i zacząć żyć na nowo.

Jak w takim razie pozbierać się po rozstaniu?

  1. Daj sobie czas na żałobę: To naturalne, że czujesz smutek i żal. Pozwól sobie na przeżycie tych emocji, nie tłum ich w sobie.
  2. Otaczaj się wsparciem: Szukaj bliskości z rodziną i przyjaciółmi. Czas spędzony z bliskimi może przynieść ulgę i poczucie, że nie jesteś sama.
  3. Zadbaj o siebie: Skup się na swoich potrzebach. Małe przyjemności, hobby, zdrowa dieta i ruch mogą znacząco poprawić samopoczucie.
  4. Planuj małe kroki: Wyznaczaj sobie małe cele, które dadzą Ci poczucie osiągnięcia i kontroli nad swoim życiem.

💫 Wizja Lepszego Jutra 💫 Wyobraź sobie siebie pełną pewności siebie, spełnioną i szczęśliwą. Życie po rozstaniu może być początkiem nowego, ekscytującego rozdziału. Jeśli ten czas dobrze wykorzystasz zbudujesz nową siebie.

Staniesz się kobietą, która:

  • żyje na własnych warunkach,
  • wyznacza swoje granice,
  • wie czego chce i nie boi się po to sięgnąć,
  • ma marzenia i odważnie je realizuje,
  • nie czeka na jego telefon – tylko żyje swoim życiem,
  • jest świadoma swoich wartości,
  • doskonale wie kim jest i z kim chce iść przez życie

Pragniesz odzyskać kontrolę nad swoim życiem, odnaleźć swoją tożsamość i zacząć na nowo? Jestem tutaj, aby Cię wesprzeć i nauczyć na nowo oddychać.

Napisz do mnie i umów się na bezpłatną konsultację podczas, której poznamy się lepiej i porozmawiamy o tym jak mogę Ci pomóc w zbudowaniu siebie na nowo po rozstaniu.

Odczarujmy Coaching

Odczarujmy Coaching

Coaching był czymś, co zawsze mocno mnie interesowało. Jeśli obserwujesz mnie już jakiś czas to pewnie zauważyłaś, że rozwój osobisty jest moją pasją. Natomiast chciałam robić to najlepiej jak to możliwe, w zgodzie ze swoimi wartościami, mając na względzie dobro i potrzeby mojego klienta. Z tego powodu rozpoczęłam naukę w szkole coachingu, uczącej w oparciu o standardy ICF. Ogromna porcja wiedzy połączona z praktyką. Tego szukałam by móc w sposób efektywny uczyć się zawodu coacha.

Obecnie możemy obserwować istny „wysyp” coachów, niestety często nie wykształconych w tym kierunku. Zawód ten stał się bardzo popularny i niestety nie do końca zrozumiały. Z tego powodu w sieci krąży mnóstwo mitów i błędnych opinii na temat coachingu. Jest to krzywdzące zarówno dla osób rzetelnie wykonujących swoją pracę w zgodzie z kluczowymi kompetencjami, jak i dla klientów którzy albo trafią na „coacha”, który nie pracuje w zgodzie ze sztuką zawodu lub w ogóle zrezygnują z sesji coachingowej. A szkoda ponieważ dobrze poprowadzona sesja coachingowa wesprze klienta na drodze w jego rozwoju osobistego.

Odczarujmy więc coaching. Poniżej najbardziej popularne i powtarzane mity na temat coachingu:

  • Mit 1: „Coaching jest tylko dla osób z problemami.”

Wyjaśnienie: Coaching jest dla każdego, kto chce rozwijać się, osiągać swoje cele i poprawiać jakość swojego życia. Nie jest skierowany tylko do osób z problemami, ale także do tych, którzy chcą maksymalizować swój potencjał i osiągnąć wyższy poziom sukcesu.

  • Mit 2: „Coach powie mi, co mam robić.”

Wyjaśnienie: Rolą coacha nie jest dawanie gotowych rozwiązań ani mówienie, co robić. Coach pomaga klientowi odkrywać własne odpowiedzi, wspiera proces refleksji, stawia pytania, które pomagają zrozumieć siebie i swoje cele, a także tworzyć indywidualne strategie działania.

  • Mit 3: „Coaching jest jak terapia.”

Wyjaśnienie: Chociaż zarówno coaching, jak i terapia mogą prowadzić do osobistego rozwoju, są to różne dziedziny. Terapia często skupia się na przeszłości i rozwiązywaniu problemów emocjonalnych, podczas gdy coaching jest skierowany na przyszłość, wyznaczanie celów i rozwijanie konkretnych umiejętności potrzebnych do ich osiągnięcia.

  • Mit 4: „Muszę mieć poważne cele, żeby skorzystać z coachingu.”

Wyjaśnienie: Cele mogą być różne, od bardzo poważnych i długoterminowych do mniejszych, codziennych wyzwań. Coaching może pomóc zarówno w osiąganiu wielkich życiowych zmian, jak i w poprawie codziennych nawyków czy efektywności w pracy.

  • Mit 5: „Coaching jest zbyt kosztowny.”

Wyjaśnienie: Coaching to inwestycja w siebie i swoją przyszłość. Choć może wiązać się z kosztami, wiele osób uważa, że korzyści, jakie przynosi, przewyższają wydatki. Ponadto istnieją różne opcje cenowe, w tym grupowe sesje coachingowe, które mogą być bardziej dostępne.

  • Mit 6: „Coach to ktoś, kto wie wszystko.”

Wyjaśnienie: Coach nie jest ekspertem w każdej dziedzinie życia, ale jest ekspertem w procesie pomagania innym w odkrywaniu swoich własnych odpowiedzi i potencjału. Dobry coach nie udziela porad, ale zadaje pytania, które pomagają klientowi znaleźć własne rozwiązania.

  • Mit 7: „Jeśli coaching nie działa od razu, to jest nieskuteczny.”

Wyjaśnienie: Coaching jest procesem, który wymaga czasu i zaangażowania. Efekty mogą nie być widoczne natychmiast, ale regularna praca z coachem prowadzi do trwałych i pozytywnych zmian w dłuższym okresie.

  • Mit 8: „Coaching jest tylko dla ludzi biznesu.”

Wyjaśnienie: Chociaż coaching biznesowy jest popularny, coaching nie jest ograniczony tylko do sfery zawodowej. Istnieją różne rodzaje coachingu, w tym coaching życiowy, zdrowotny, relacyjny i wiele innych, które pomagają ludziom w różnych aspektach ich życia.

  • Mit 9: „Coaching to tylko motywacyjne gadanie.”

Wyjaśnienie: Coaching to znacznie więcej niż tylko motywacja. To strukturalny proces, który pomaga klientom wyznaczać cele, opracowywać plany działania, pokonywać przeszkody i osiągać trwałe rezultaty. Motywacja jest jednym z elementów, ale nie jedynym.

  • Mit 10: „Coach będzie mnie oceniał.”

Wyjaśnienie: Coach jest tam, aby wspierać, a nie oceniać. Sesje coachingowe są bezpieczną przestrzenią, gdzie klient może otwarcie dzielić się swoimi myślami i uczuciami bez obawy przed krytyką. Coach pomaga klientowi zrozumieć siebie i swoje cele, nie oceniając jego wyborów ani decyzji.

Żeby jeszcze bardziej odczarować coaching chciałam zaprosić Cię na pierwszą bezpłatną sesję podczas której sama/sam przekonasz się czy coaching to coś dla Ciebie. Napisz do mnie wiadomość prywatną i zarezerwuj sobie termin.

Co ma rozwój osobisty do feminatywów? Czyli pozwólcie mi być coachem.

Co ma rozwój osobisty do feminatywów? Czyli pozwólcie mi być coachem.

W ostatnim czasie coraz częściej w naszym społeczeństwie pojawiają się feminatywy. Słyszymy je w serwisach informacyjnych, podczas obrad sejmowych czy też w trakcie różnego rodzaju eventów czy spotkań biznesowych. Pojawiają się słowa takie jak: ministra, prezydentka, prezeska, przedsiębiorczyni, dietetyczka, gościni. Ta sytuacja podzieliła społeczeństwo na 2 grupy. Jedni są za a inni przeciw. Jak to zwykle bywa w naszym kraju, nie ma nic pomiędzy. Nikt się nie spodziewał, że feminatywy aż tak bardzo rozpalą społeczną dyskusję pt.: „Używać czy nie używać?”, „Fanaberie czy uzasadnione zaznaczenie kobiecych ról w życiu?”. A ja zadam inne pytanie: A dlaczego nie można sobie wybrać?

W życiu często mamy tendencję do podziału na to, co białe i na to, co czarne Zupełnie jakby pomiędzy nie istniały żadne odcienie szarości. Pod wieloma postami poruszającymi kontrowersyjne tematy, niekiedy wybucha awantura przesiąknięta hejtem. Dlaczego? Ponieważ nie potrafimy uszanować czyjejś opinii. Uznać, że każdy ma prawo do swojego zdania. Różnimy się między sobą, niekiedy wręcz diametralnie. Brak szacunku i brak akceptacji do tych różnic wywołuje niepotrzebne fale kłótni, awantur i nienawiści.

Podobne tendencje zauważyłam w przypadku używania feminatywów. Wydawać by się mogło, że dyskusja toczyć się będzie pomiędzy przedstawicielami obu płci jednak znacznie częściej odbywa się pomiędzy kobietami. W tym momencie jasno określę się po stronie kobiety, które feminatywów nie chcą stosować. Dlaczego? Przedstawię wyłącznie mój punkt widzenia, który zapewne będzie się różnić od opinii innych.

Mnie żeńskie formy poszczególnych stanowisk, najzwyczajniej w świecie się nie podobają. Nie brzmią przyjemnie dla ucha. Kolejnym aspektem jest fakt, że zfeminizowane zwroty w swoim brzmieniu tracą na powadze i bardziej kojarzą się ze zdrobnieniem a co za tym idzie z umniejszeniem osobie, która dane stanowisko piastuje.

Chciałabym zostać dobrze zrozumiana. Uważam, że kobiety mają nieograniczone możliwości i szeroki zakres kompetencji by móc pracować na stanowiskach, do nie tak dawna uważanych za typowo męskie. Co więcej na tych stanowiskach niekiedy sprawdzają się lepiej niż nie jeden mężczyzna. Dlatego nie uważam by forma żeńska miałaby w jakikolwiek sposób podkreślić czy też podnieść prestiż zajmowanego przez kobietę stanowiska.

W mojej opinii dużo lepiej brzmi zwrot pani prezes niż prezeska. Jest to oczywiście subiektywna opinia, do której każdy ma prawo. A każdy z nas ma obowiązek uszanować opinię innych. Niestety często spotykam się z narzucaniem żeńskich form, uznając, że wszystkie kobiety będą zachwycone, kiedy przedstawi się je przy użyciu feminatywów.

Agnieszka Boryna - co ma rozwój osobisty do feminatywów?

Zdecydowałam się napisać ten tekst, by zwrócić uwagę, że nie ma tu jednej racji i jednej słusznej opinii. Mamy prawo do tego by móc samodzielnie zadecydować czy chcemy być zatytułowane słowem prezes czy też prezeska.

Powoli kończę Akademię Coachingu, przede mną jeszcze egzaminy i wkrótce wejdę na rynek jako…. No właśnie jako kto? Jest jeden coach ale żeńskich określeń tego stanowiska jest dużo więcej. Jest coachka, coachyni, coacherka, coachella. Z tym ostatnim określeniem to oczywiście żart. Chociaż… ?? 😉

Ja podjęłam decyzję, która jest ze mną zgodna i spójna. Chcę pracować jako coach. I proszę to uszanować tak, jak ja szanuję moje koleżanki po fachu które są coachyniami.

Tytuł tego wpisu brzmi: „Co ma rozwój osobisty do feminatywów?” Ma i to całkiem sporo bo tak naprawdę nie chodzi tutaj o feminatywy a o akceptację poglądów drugiego człowieka i wzajemny szacunek. Tego niestety bardzo brakuje. Najbardziej błache dyskusje kończą się awanturą gdzie każda ze stron próbuje przekonać drugą do swojej racji. Warto wtedy spojrzeć na siebie. Na swoje odbicie w lustrze i zadać sobie kilka pytań:

  • dlaczego opinia drugiej osoby wywołuje u mnie tak skrajne emocje?
  • co dokładnie czuję słysząc/czytając tę opinię?
  • dlaczego ma to dla mnie aż takie znaczenie?
  • jaki ma to wpływ na moje życie?

Odpowiadając na te pytania spojrzysz na sytuację z nieco innej perspektywy. Pozwoli Ci to nabrać dystansu i zdecydowanie spacyfikuje negatywne emocje.